Wystawa „Na widoku”

W terminie 10 lipca do 31 sierpnia br. w CAL Centrum na Przedmieściu we Wrocławiu odbyła się wystawa „Na widoku”.

Wystawa „Na widoku” to zbiór osobistych refleksji na temat kultury, sztuki i wiary. Głęboki błękit lapis lazuli spotyka się tu z odcieniami ciepłego i chłodnego różu, nadając całości niemal magiczny charakter. To zestawienie działa jak metafora sztuk magicznych, które od zawsze towarzyszyły człowiekowi — cykl zagłębia się w temat wiary w zjawiska nadprzyrodzone, w postaci mitologiczne obdarzone boskimi zdolnościami, a nawet w samych bogów.

Każdy z formatów — tych 20 na 20 centymetrów oraz większych — staje się swego rodzaju klatką, więzieniem zamykającym postać. Format zostaje rozsadzony przez ciało, które ze względu na swoją fizyczność musi dopasować się do rozmiarów własnej pułapki — skulić się, wygiąć, złożyć w sobie. Niektóre postaci trzymają w dłoniach atrybut lub towarzyszy im jakiś przedmiot. To reprezentacje herosów i herosek zaczerpniętych z mitów starożytnego Egiptu, Grecji i Babilonii, z odniesieniami do kultury Etrusków i sztuki kreteńskiej, a nawet — sięgając dalej poza Europę — do sztuki hinduskiej i prekolumbijskiej.

Postaci są pozbawione emocji, lecz w ich pozach kryje się smutek uwięzienia w ramach kultury — tych, w które same się wplątały, i tych, w które złapał je ktoś inny. Pochylone głowy, ciała zapadające się same w sobie, jakby w geście próby uwolnienia. Tylko nieliczne z nich niosą w sobie nadzieję, a i ta nadzieja zdaje się nie wypływać z nich samych, lecz z przedmiotów, które trzymają w dłoniach.

Błękit — kolor niegdyś ulotny i kosztowny w pozyskaniu — od wieków wydobywa z obrazu to, co magiczne i to, co święte, bez rozgraniczania między tymi dwoma porządkami. W świecie tej wystawy nie ma miejsca na jednego Boga: boskość przyjmuje wiele obliczy i jest raczej ludzką potrzebą nazwania tego, co z natury pozostaje niezdefiniowane. To próba zrozumienia matriksa, w którym się znajdujemy — a właściwie tego, w który zamyka nas własny umysł, starając się w ten sposób ochronić przed nadmiarem informacji napływających z zewnątrz.

Obok bohaterów i bohaterek mitów pojawiają się także konkretne bóstwa: Nut, egipska bogini nocy czuwająca nad światem, oraz Izyda, bogini magii, odrodzenia i uzdrowienia. Postaci sąsiadują z oknami ukazującymi herosów, a gdzieś daleko znajduje się negatyw rzeczywistości — tej istniejącej tu i teraz. Błękit po raz kolejny staje się wyzwalaczem nowego spojrzenia na czerń i na otaczający nas świat.

Gdzieś w oddali, w narożniku wystawy, nad całością czuwa interpretacja Dłoni Fatimy, trzymającej magiczne Oko Proroka. Jej zadaniem jest chronić — sama jednak wyłącznie się przygląda. Ogromna różnica w skali tego obrazu w stosunku do brązu sąsiadującego przedstawiającego rzeczywistość, jeszcze mocniej uwidacznia prawdziwą różnicę w randze między tym, co fizyczne, a tym, co mistyczne.

Rzeczywistość nie zawsze jest tym, czym się wydaje. Czasem trzeba połączyć ze sobą wiele punktów, by dostrzec pełny obraz tego, na co patrzymy — pojedyncze spojrzenie nie wystarcza, by zajrzeć za zasłonę. „Na widoku” jest jedynie początkiem, zaproszeniem do namysłu nad całym spektrum spraw, które nas otaczają. Na widoku mamy nagie ciała w stylizowanych formach — a to, co mają do przekazania, to cała historia człowieka, sięgająca czasów bardzo zamierzchłych, choć wcale nie tak odległych. Bo czym jest dziesięć tysięcy lat w kontekście miliardów z życia Ziemii?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry